fbpx

Nowa Lewica

image_intro_alt

Jest sprawa – Czarzasty nie poparł Nobla dla Trumpa

Długo po fakcie i opisywaniu wydarzenia przez wszystkie duże media oraz social media, głos nareszcie popłynął dziś  z dużego pałacu ustami ministra Marcina Przydacza:  – Wątpię, żeby akurat temat pana Czarzastego był istotny z perspektywy relacji polsko-amerykańskich. Jeśli już o czymś rozmawiać z Amerykanami, to w pierwszej kolejności o kwestiach natury bezpieczeństwa, bo to jest dla nas kluczowe, a w drugiej kolejności oczywiście o kwestiach natury gospodarczej – oświadczył na antenie Radia Wnet prezydencki minister. Zapewnił, że "kłótnia pana marszałka Czarzastego nie jest tutaj punktem numer jeden". Szczerze mówiąc, ma sześciorzędne znaczenie…

Czy faktycznie? Przypomnijmy zatem. W ubiegłym tygodniu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że do Sejmu wpłynęła korespondencja w związku z inicjatywą przewodniczącego Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Mike'a Johnsona oraz przewodniczącego izraelskiego Knesetu Amira Ochany w sprawie poparcia przez marszałka Sejmu RP ich starań dla przyznania Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek sprawę przeanalizował i opublikował odpowiedź, podkreślając, że "nie poprze wniosku o Nobla dla prezydenta Donalda Trumpa, bo na niego nie zasługuje". Wskazywał przy tym na politykę ceł, inną interpretację historii, np. dotyczącą udziału polskich żołnierzy na misjach, instrumentalne traktowanie innych terytoriów, takich jak na przykład Grenlandii. Ocenił, że prezydent USA "przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną, a to łamanie polityki zasad, wartości i często prawa międzynarodowego". Marszałek Sejmu przekazał też, że przewodniczący parlamentów: Luksemburga, Danii, Belgii, Republiki Czeskiej, Finlandii, Niemiec otrzymali korespondencję ws. rekomendacji dla przyznania Pokojowego Nobla Trumpowi, ale "nie planowali poparcia".

Korespondencja do Czarzastego wpłynęła tuż po wypowiedzi Donalda Trumpa w sprawie pomocy żołnierzy NATO w wojnie w Afganistanie. Trump stwierdził, że NATO nie jest już "ulicą jednokierunkową". Powtórzył jednocześnie, że ma wątpliwości czy sojusznicy przyszliby Ameryce z pomocą i bagatelizował pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie, która była jedynym w historii przypadkiem wykorzystania artykułu 5. o wzajemnej obronie. Słowa wywołały oburzenie opinii publicznej i polskich władz.

Trump stwierdził w wywiadzie dla Fox News, że Stany Zjednoczone "nigdy nie potrzebowały" tych żołnierzy. „– Tak naprawdę nigdy ich o nic nie prosiliśmy. Mówią, że wysłali żołnierzy do Afganistanu i to prawda. Ale pozostali nieco z tyłu, nieco z dala od linii frontu”. Jego słowa spotkały się z oburzeniem wielu światowych przywódców, w tym z Polski. – Uważamy, że ta wypowiedź powinna być absolutnie potępiona, co niniejszym czynię – oświadczał  Czarzasty. Na wypowiedź Trumpa ostro zareagowali także m.in. premier Donald Tusk, szef MSZ Radosław Sikorski. Natomiast bardzo oględny był głos prezydenta Karola Nawrockiego, który nie stanął w obronie polskich żołnierzy.

Zaskakująca była reakcja na odmowne stanowisko Czarzastego ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce Toma Rose, który  ogłosił w czwartek zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym z powodu… odmowy poparcia przez marszałka Sejmu starań o Pokojową Nagrodę Nobla dla prezydenta USA. Sprawa odbiła się szerokim echem, pojawił się nawet… apel republikanina Dona Bacona z Kongresu USA o zmianę ambasadora.

Ze zdziwieniem polityków i komentatorów spotkała się zapowiedź zwołanej na 11 lutego (w dniu exposé Ministra Spraw Zagranicznych w Sejmie RP)  Rady Bezpieczeństwa Narodowego u Prezydenta. W jej agendzie ma być… omówienie: "podjętych przez organy państwa działań, mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".

Podczas wymiany korespondencji z ambasadorem i wśród wrzawy polityków, marszałek Czarzasty z zimną głową stał na swoim i jeszcze podjął decyzję o przeniesieniu exposé ministra Sikorskiego na kolejne posiedzenie Sejmu, by nie powodować konkurencyjnego zderzenia tematów.

W ferworze opinii głoszonych przez  komentatorów, ambasador USA nieco wyszedł ze swojej roli i kompetencji, a nawet wpisał internaucie na „X” pytanie: – Czy USA powinny "zabrać też naszych żołnierzy i sprzęt?", chyba jako swój najmocniejszy argument, ale po namyśle i może perswazji – usunął ten wpis.

wielgus i czarzasty   kowal w radiu 24

Opisywany przebieg zdarzeń spotkał się też z komentarzami kujawsko-pomorskich polityków.

Krzysztof Gawkowski – bydgoski poseł, wicepremier, minister cyfryzacji, wiceprzewodniczący Nowej Lewicy, w telewizji Polsat News: – Marszałek Włodzimierz Czarzasty zachował się jak mąż stanu, pokazując jak powinna wyglądać racjonalna polityka suwerennego państwa. Budowanie relacji z Waszyngtonem, współpraca militarna, rozmowy bilateralne o inwestycjach, o tym jak wyglądają polskie zakupy broni – to wszystko tak. Ale mamy też pewne granice, w tym przypadku, czy my jako państwo, wszyscy Polacy zgadzamy się, że powinniśmy decyzją Sejmu podejmować wolę amerykańskiej i izraelskiej administracji, że dajemy nagrodę Nobla panu Trumpowi?

Jako politykowi lewicy, nie mieści mi się to w głowie. Są rzeczy, które można powiedzieć i pan marszałek je powiedział, są rzeczy, które nie powinny padać i powiedział je pan ambasador Rose.

Piotr Kowal – poseł z Włocławka, I wiceprzewodniczący RW Nowej Lewicy w Kujawsko-Pomorskiem, w Polskim Radiu 24: – Wokół Rady Bezpieczeństwa Narodowego próbuje się budować sensację, ale fakty są dużo prostsze. Marszałek Sejmu objęty jest stałą ochroną kontrwywiadowczą, ma dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności, a służby nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości. RBN to ciało doradcze i polityczne – nie zastępuje służb ani nie prowadzi śledztw. Cała narracja opiera się na materiale autora o wielokrotnie podważanej wiarygodności, a sprawa dotyczy zwykłej, legalnej transakcji biznesowej sprzed lat. Może czas wyjaśnić przeszłość Karola Nawrockiego oraz jego znajomości z kibolskim półświatkiem?

– Marszałek Włodzimierz Czarzasty jasno odmówił poparcia kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. To decyzja wynikająca z oceny jego polityki – transakcyjnej, opartej na sile i presji gospodarczej. Polska pozostaje w NATO, jesteśmy częścią Europy  i wspólnoty wartości, ale niezależne stanowisko w sprawach międzynarodowych to nie problem – to odpowiedzialność. Problemem jest próba wywierania politycznej presji za własne zdanie.

Joanna Scheurin-Wielgus – toruńska posłanka do Parlamentu Europejskiego, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy, w profilu Facebooka: – Nie ma to jak Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy. Czuję się znakomicie słysząc wycie prawicy. Oni na serio nie rozumieją czym jest suwerenność państwa.

Izabela Nowicka – członkini Zarządu Wojewódzkiego NL i wiceprzewodnicząca Zarządu Miejskiego Nowej Lewicy w Bydgoszczy, w profilu Facebooka: –  Z dużym szacunkiem patrzę na postawę marszałka Włodzimierza Czarzastego. W czasach, gdy presja polityczna i dyplomatyczna bywa ogromna, zachował on konsekwencję, odwagę i wierność własnym przekonaniom. Niewyrażenie poparcia dla kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla nie jest atakiem ani obelgą –  to wyraz osobistej i politycznej oceny, do której każdy ma prawo w demokratycznym świecie. Szczególnie cenne jest to, że marszałek jasno powiedział, iż nie zamierza ustąpić. Taka postawa pokazuje, że funkcje publiczne nie powinny oznaczać rezygnacji z niezależności myślenia. Można się różnić, można się nie zgadzać, ale dialog i wzajemny szacunek powinny pozostać fundamentem relacji międzynarodowych.

Janusz Zemke – b. parlamentarzysta lewicy, członek Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy w Kujawsko-Pomorskiem, w telewizji Polsat News Polityka: – Na temat zwołanego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego mam wiele wątpliwości. To poważne gremium, umocowane konstytucyjnie, zwoływane w sprawach najważniejszych dla bezpieczeństwa państwa, a tu jednym z punktów… sąd nad marszałkiem Czarzastym? To obniża rangę RBN. W planie obrad jest fundusz SAFE. To ważne wspomaganie modernizacji wojska, pierwszy taki utworzony w UE, program w formie nisko oprocentowanej pożyczki (ok. 3 %) do spłaty na ponad 35 lat.  Wiadomo, jak dużo wydajemy na zbrojenia. W 2021 r. było to 50 mld, a teraz 200 mld zł. Kredytowanie jest konieczne. Pożyczając np. w Korei Płd. czy USA płacilibyśmy za kredyt 6–7%. Program UE jest tak ustawiony, że 65 % jego wysokości ma być wydane w państwach Unii. 180 mld zł trafi do polskich firm, np. PGZ skupiającej ok. 50 firm zbrojeniowych. Ministrowie Prezydenta są zatroskani, że nie wydajemy tych środków w USA. A dlaczego pieniądze unijne mają być przeznaczane na firmy zbrojeniowe USA? Jesteśmy w takiej sytuacji, że trzeba nam pilnie budować własny przemysł obronny i zdolności produkcyjne w Polsce. Trzeba planować wieloletni rozwój, a nie zaspokajać tylko krótkotrwałe cele. Trzeba budować relacje kooperacyjne z europejskimi państwami NATO.

zemke polsat   czarzasty plakietka

W planie obrad RBN jest też Rada Pokoju i wydanie 1 mld dolarów na wpisowe  dla Prezydenta Nawrockiego. Nie ma jasności na jaką „randkę w ciemno” mamy płacić? Prawica mocno naciska na wejście do Rady, której status i cele nie są bliżej znane (odbudowa Gazy). Dla Polski racją stanu jest jednoczenie się wokół spraw wojny w Ukrainie, realnego zagrożenia, choć nie wszyscy uważają, że to jest ważne dla bezpieczeństwa Polski.

I jeszcze jeden komentarz godny uwagi, Dariusza Rosatiego – ekonomisty, b. parlamentarzysty KO, w profilu Facebooka: – Osobiście wolałbym, gdyby Czarzasty – jako Marszałek Sejmu – powiedział na przykład, że pierwszy zgłosi kandydaturę Trumpa do norweskiego komitetu noblowskiego, gdy prezydent USA zmusi Putina do wstrzymania agresji na Ukrainę i zawarcia sprawiedliwego pokoju, i że trzyma w tej sprawie za Trumpa kciuki. Brzmiałoby to inaczej.

Nie zmienia to faktu, że to przecież sam Trump opowiada na prawo i lewo o swoich pokojowych sukcesach i daje do zrozumienia, że Nobel już mu się należy. Oczywiście szanujemy jego wysiłki, ale na razie z Putinem mu się nie udało, mimo że obiecywał  zakończyć tę wojnę w jeden dzień. Nadmierny pośpiech z tą nagrodą jest niepotrzebny i sprawia wrażenie, że Trumpowi chodzi nie tyle o zapobieganie rozlewowi krwi w różnych zapalnych punktach globu, ile o samą nagrodę dla siebie samego. Tymczasem wojna Rosji na Ukrainie jest obecnie największym i najgroźniejszym konfliktem w skali świata, dlatego doprowadzenie do zakończenia tej wojny zasługiwałoby na Nobla. Dla Polski jest to kluczowa sprawa i Czarzasty mógł wokół tego zbudować swój przekaz. Ale ambasador Rose się zagalopował. Nie jest rolą dyplomaty w kraju akredytacji ogłaszanie z kim będzie, a z kim nie będzie rozmawiał. Agresywny komentarz do wypowiedzi Marszałka polskiego Sejmu był nie na miejscu. W Polsce jest wolność słowa i wyrażania opinii, i Czarzasty jej nie nadużył.

Opr. nim, 6 lutego 2026 r.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Rozumiem